piątek, 26 października 2012

Two

Był chłodny wieczór. Siedzieliśmy w parku na "naszej" ławce. Nie wiedziałam czemu chciał się ze mną spotkać o tej godzinie, ale niepokoił mnie ten sms: "Bądź tam gdzie zawsze o 22 musimy pogadać to ważne. Louis".

                                  
Wreszcie przyszedł.
-Hej kochanie- powiedziałam ciepło.
Pocałowałam go. Ku mojemu zdziwieniu nie odwzajemnił tego gestu. Był jakiś inny...bardziej zimny.
-O czym chciałeś porozmawiać?- spytałam coraz bardziej zaniepokojona.
-O X Factorze...
-Co z nim? Przecież się dostałeś.
-No właśnie...teraz wszystko się zmieni.
-Co masz na myśli?
-Simon Cowell twierdzi, że mamy szansę zrobić naprawdę ogromną karierę.
-To wspaniale. Powinieneś się cieszyć.
-Cieszę się.
-Nie widać.
-Bo to nie wszystko co chcę ci powiedzieć...
-Co jeszcze?
-Jeśli będę sławny moje życie mocno się zmieni.
-Damy sobie z tym jakoś radę.
Ścisnęłam jego dłoń. Lou smutno się uśmiechnął i powiedział cicho:
-Dam sobie radę.
-Co to znaczy?
-Poznaliśmy się za nim zacząłem śpiewać w One Direction nikt mnie nie znał...
Już rozumiałam o co mu chodzi. To bolało i to mocno.
-Kocham cię. Twoja kariera tego nie zmieni.
-Zmieni i to więcej niż myślisz. Tak będzie lepiej.
-Chyba dla ciebie...
-Właśnie, że dla ciebie. Wiem co mówię.
-Nie, nie wiesz.
-[T.I] podjąłem już decyzję.
Po policzkach popłynęły mi łzy. Jak on może mi to robić? Jeszcze twierdzi, że tak będzie dla mnie lepiej. Mam wrażenie jakby moje serce rozdarło się na pół. Przez oczy przeleciały mi nasze wszystkie wspólne chwile. Było nam razem cudownie...a teraz...teraz on to tak łatwo kończy.
                                                    (dwa lata później)
Nie ma już nas. Istniejemy dalej, ale już nie razem lecz osobno. To jest w tym chyba najgorsze...świadomość, że on gdzieś tam jest z jego obecną dziewczyną. Teraz to Eleanor może go dotykać, całować, przytulać, to ona może mu wypłakać się w ramię i z nim może się śmiać z wszystkiego. Może go mieć. Może być przez niego kochaną. Żałuję, że nie mogłam spotkać go w moim życiu później, może teraz to ja bym z nim była, a tak pozostają tylko wspomnienia. Wspomnienia...jedyne co mi pozostało po miłości mojego życia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tak wiem beznadziejny, ale nie umiałam swoich pomysłów złożyć dziś w całość. Obiecuję, że następny będzie lepszy :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz