środa, 26 grudnia 2012

Nine

*Ty*
Jestem przerażona. Ręce trzęsą mi się z nerwów i z obawy na jego reakcję. Siedzę jak na szpilkach i czekam aż usiądzie obok ciebie. W końcu się pojawił. Pocałował mnie w usta i przytulił do siebie.
-Hej skarbie, co się stało?- spytał widząc moją minę.

Postanowiłam nie zwlekać i od razu mu o tym powiedzieć.
-Jestem w ciąży- powiedziałam cicho.
-Naprawdę? To wspaniale! Nawet nie wiesz jak się cieszę!- wykrzyczał z radości chłopak.
Zobaczył, że po twarzy pociekły mi łzy.
-Czemu płaczesz? Kochanie wiem, że teraz wszystko się zmieni, ale zawsze będę przy tobie.
Odsunęłam się od niego i powiedziałam:
-Niall...tyle, że ja...że ja...ja nie wiem...nie wiem czyje to dziecko.
Był zszokowany. Odsunął się na drugi koniec kanapy, jak najdalej ode mnie.
-Zdradziłaś mnie?- spytał załamanym głosem.
Kolejne słone krople popłynęły mi z oczu, nie byłam w stanie nic powiedzieć, pokiwałam tylko głową.
-Znam go?
-To nie ważne.
-Odpowiedz! -krzyknął.
-T..tak.
-Który to?!
-Harry.
-Co?! Zdradziłaś mnie ze Stylesem?
-Niall, tak mi przykro...ja...ja nie wiem co mam powiedzieć.
-Tak czy nie?!
-Tak.
-Ile to trwa?!
-Kilka miesięcy.
-Zabiję gnoja - wykrzyczał.
-Niall, nie rób mu nic.
-Mam mu nic nie robić? Pieprzył się z tobą kilka miesięcy, a ja mam mu nic nie robić?!
Jego słowa mnie zabolały. Miał prawo tak mówić, ale to tak boli...
Trzasnął drzwiami i już go nie było.
*Niall*
Nie mogę w to uwierzyć. Zdradziła mnie...kobieta, której oddałem swoje serce potraktowała mnie jak zabawkę. Zdradziła mnie...
Wpadłem do domu. Chłopcy siedzieli w salonie.
-Hej jak randka? -spytali.
Nie odpowiedziałem, od razu podszedłem do Stylesa.
-Jak mogłeś mi to zrobić?!
-Nie wiem o czym mówisz.
-Nie wiesz?! Nie udawaj głupiego!
-Ale ja naprawdę nie wiem...
-To cię oświecę! Fajnie sypiać z dziewczyną kumpla?!
Harry milczał. Reszta chłopaków spojrzała na nas z szokiem.
-Fajnie było?! - powtórzyłem pytanie.
-Niall, ja nie chciałem...
-Czego nie chciałeś?! Nie chciałeś zaciągać do łóżka mojej dziewczyny?!
Nic nie odpowiadał. Uderzyłem go solidnie pięścią. Chłopak przewrócił się i upadł na ziemię, reszta od razu do niego podbiegła.
-Niall uspokój się to twój przyjaciel!
-Był nim, ale już nie jest! Życzę szczęścia z [T.I] i gratuluję będziesz tatusiem.

*9 miesięcy później*
  *ty*
One Direction przestali koncertować. Napięcie między Harrym, a Niallem było nie do zniesienia. Nikt nie wiedział o co poszło. Na szczęście. Chłopcy wspierali mnie przez cały czas, włącznie z Harrym. Nie jesteśmy razem, skończyło się na przyjaźni, ale Styles czuje się odpowiedzialny za to wszystko i pomaga mi jak może. Urodziłam córkę, nazwałam ją Julia.
Kilka dni po moim wyjściu ze szpitala ktoś zadzwonił do moich drzwi. Otworzyłam je, a tam Niall.
-Hej - powiedział.
Miał taki zimny wzrok.
-Hej, wejdziesz?
-Nie. Słyszałem, że urodziłaś.
-Tak.
-Dam ci pieniądze.
-Nie rozumiem.
-Na wykonanie testu na ojcostwo. Chcę mieć pewność.
Teraz ja się rozzłościłam.
-Nie musisz.
-Muszę, będę płacił alimenty jeśli dziecko jest moje.
Wręczył mi gotówkę i poszedł sobie.

*Kilka tygodni później*
Przyszły wyniki testu. Denerwowałam się prawie tak mocno jak tego wieczoru, gdy Niall się o wszystkim dowiedział. Otwarłam kopertę i wszystko stało się jasne.
Nie minęło dużo czasu, a przyszedł Niall.
-Są już wyniki?
-Tak.
-I ?
-Nie wiem jak ci to powiedzieć.
-W porządku tak myślałem, że to Harry.
-Niall czekaj.
-Na co? Im szybciej zniknę z twojego życia tym lepiej.
Poszedł równie szybko jak się pojawił.

*Niall*
Siedziałem u siebie w domu. Nie mieszkamy już z chłopakami razem, to było kłopotliwe. Usłyszałem dzwonek do drzwi. Okazało się, że to Liam, on jeden starał się mnie wspierać w tym wszystkim.
-Słyszałem, że byłeś u [T.I].
-No byłem i co z tego?
-Co z tego? Przecież wyniki przyszły.
Wzruszyłem ramionami.
-Nie zamierzam stać jej i Harry'emu na drodze.
-O czym ty mówisz?
-O tym, że dziecko jest Harry'ego.
-Co? Tak ci powiedziała?
-No nie. Tak wywnioskowałem.
-Idiota z ciebie.
-Co?
-Trzeba było dać jej dokończyć.
-Powiesz wreszcie o co ci chodzi?
-To twoje dziecko. Testy potwierdziły, że jesteś ojcem.
W momencie wszystko przewróciło się do góry nogami.
-C...co?
-To co słyszysz.
Wstałem.
-Muszę iść do [T.I].
Byłem wdzięczny Liam'owi, że mi to wszystko powiedział. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do [T.I]. Pobiegłem do drzwi i do nich zapukałem.
-Niall?
Nie czekając na zaproszenie wszedłem do środka.
-Był u mnie Liam. Powiedział mi wszystko.
Nie odpowiadała.
-Mogę zobaczyć dziecko?
-Tak.
Zaprowadziła mnie na górę do sypialni. Tej samej, w której zdobyliśmy tyle wspomnień. Tej samej, w której zostało poczęte nasze dziecko. Patrząc na łóżko przypomniałem sobie wszystkie wspólne noce. Kiedy zasypialiśmy wtuleni w siebie, a rano budziliśmy się razem. Każdy ranek gdy witałem ją płynącymi prosto z serca słowami "Kocham cię". Minęliśmy jej łóżko i stanęliśmy przy małej kołysce.
Podała mi ostrożnie na ręce maleństwo. Bałem się, że je upuszczę, ale na całe szczęście nic takiego się nie stało. Z każdą chwilą byłem coraz bardziej przekonany, że to moje dziecko. Trudno mi opisać co wtedy czułem, ale to była jedna z najwspanialszych chwil w moim życiu.
-Ma twoje oczy- powiedziała do mnie [T.I].
Uśmiechnąłem się do niej.
-Ale włosy to po tobie, ja nie mam naturalnego blondu.
Teraz to ona się uśmiechnęła.
-Tylko to ma moje. Reszta to cały tata.
-Tak, reszta to cały ja.
Chyba zaskoczyło ją to jak szybko zaakceptowałem ten fakt. Nawet nie zauważyłem jak mała zasnęła na moich rękach, włożyłem ją do łóżeczka.
-Jak ma na imię?
-Julia.
Uśmiechnąłem się.
-Pamiętasz, że kiedyś powiedziałem ci, że tak nazwałbym naszą córkę?
-Pamiętam. Dlatego tak ją nazwałam.

*ty*
Spojrzał na mnie. Inaczej niż przez ostatni czas, teraz widziałam w jego oczach znajome ciepło, które uleciało po naszym rozstaniu
-Wiem, że trudno to wytłumaczyć, ale czułam, że to twoje dziecko.
Milczeliśmy, patrząc na nasz mały skarb.
Zeszliśmy na dół porozmawiać.
-Przepraszam cię- powiedział.
-Ty mnie? Za co?
-Za wszystko. Za to, że cię zostawiłem.
-Nie przepraszaj, miałeś prawo.
-Nie, nie miałem.
-Miałeś. To ja cię muszę przeprosić za to co zrobiłam.Wiem, że nigdy mi nie wybaczysz, ale...
Chwycił mnie za rękę i nie pozwolił dokończyć:
-Już ci wybaczyłem.
-Naprawdę?
-Tak. Nie wiem jak mogłem myśleć, że przestałem cię kochać.
-Kochasz mnie?
-Nawet nie wiesz jak bardzo.
-Nawet po tym wszystkim, po tym jak cię zdradziłam?
-Nawet po tym.
Przytulił mnie do siebie. Tak bardzo brakowało mi jego objęć.
-Ale obiecaj mi jedno -powiedział.
-Co?
-Obiecaj, że za mnie wyjdziesz.
-Czy ty mi się właśnie oświadczyłeś?
-A zostałem przyjęty?
-Jak najbardziej.
Pocałowaliśmy się. Od tej pory wszystko było dobrze. Po roku wzięliśmy ślub, a w ciągu kilku następnych lat Julia doczekała się braciszka.



2 komentarze:

  1. ale świetny !!
    zakochałam się w nim <33
    szkoda mi tylko strasznie było Niall'a ;c
    czekam na kolejne ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, szkoda mi na początku Nialla było ale dobrze się skończyło :)

    OdpowiedzUsuń