środa, 21 listopada 2012

Four

Ostatnio byłaś bardzo przygnębiona. Zerwał z tobą chłopak, pokłóciłaś się z rodziną, groziło ci zwolnienie z pracy i oblanie semestru na studiach. Gorzej być nie mogło. Twoje przyjaciółki wiedziały, że potrzebujesz teraz dużej dawki zabawy. Nie patrząc na to, że nie jesteś w nastroju zabrały cię na imprezę. Miałaś nadzieję, że wybrały jakieś małe miejsce, z którego będziesz miała blisko do domu. Myliłaś się. Okazało się, że przybyłyście do jednego z najgłośniejszych i najbardziej znanych klubów w samym centrum Londynu. Na początku stałaś pod ścianą próbując się w nią wtopić. Po jakimś czasie uznałaś, że to nie ma sensu. Usiadłaś przy barze i zamówiłaś naprawdę mocnego drinka. Wypiłaś ich kilka. Z każdym kolejnym byłaś mniej świadoma. Podobało ci się to uczucie, przynajmniej zaczęłaś postrzegać lepiej świat. Postanowiłaś ruszyć na parkiet i poznać jakichś facetów. W końcu znowu byłaś wolna. Szybko zdobyłaś zainteresowanie. Nic dziwnego, tańczyłaś bardzo uwodzicielsko. Po jakimś czasie poczułaś, że ktoś obejmuje cię w pasie. Uśmiechnęłaś się do siebie. To nie pierwszy raz tej nocy. Nawet na niego nie patrzałaś, nie chciałaś. Liczyło się, że ktoś okazuje ci zainteresowanie, którego brakowało ci w twoim poprzednim związku. Zaczęłaś kołysać się w rytm muzyki z nieznajomym. Trwało to kilka piosenek. W końcu poczułaś pragnienie i ruszyłaś w stronę baru. Usiadłaś i wypiłaś kolejne kolejki. Miałaś ochotę się śmiać. Nie wiedziałaś czemu, tak po prostu. Znowu tańczyłaś i...znowu z tym samym nieznajomym. Po czym poznałaś? To proste. Każdy tego wieczoru obejmował cię inaczej. Dotyk tamtego chłopaka poznałabyś wszędzie. Był taki stanowczy i delikatny jednocześnie. Pomyślałaś, że musi mieć doświadczenie w podrywaniu. Chciałaś zobaczyć jego twarz. Doznałaś szoku. Myślałaś, że to będzie jakiś facet ze skończonymi studiami, a przed tobą...chłopak, który wyglądał na 18 lat.
Uśmiechnął się do ciebie kusząco. Miał urocze dołeczki w policzkach. Mimo tego, że bez wątpienia był od ciebie młodszy postanowiłaś się z nim 'bliżej zapoznać'. Nie wyglądał ci na kogoś kto po prostu przyszedł potańczyć więc tym bardziej nie czułaś się skrępowana. Przygryzłaś wargę, a on zrozumiał. Wpił się w twoje wargi z wielką zachłannością, a ty starałaś się jeszcze bardziej pogłębiać te pocałunki. Po pewnym czasie oderwałaś się od niego. W tej samej chwili on się odezwał (po raz pierwszy):
-Pójdziemy gdzieś gdzie nie ma tłoku?
Miał bardzo niski głos. Kochałaś to w facetach. Zrozumiałaś jego aluzję i przytaknęłaś. Chwycił cię za rękę i pociągnął w stronę wyjścia. Na zewnątrz było mało ludzi, co wskazywało na bardzo późną porę. Nie wiedziałaś gdzie cię prowadzi. Nie dbałaś o to. Może było to spowodowane nadmiarem alkoholu? A może to jego urok tak na ciebie działał? Sama nie wiedziałaś. Po kilku minutach znaleźliście się w mieszkaniu. Prawdopodobnie jego. Już w progu zaczął cię całować. Cieszyłaś się, że od razu przeszedł do rzeczy. Nie przerywaliście pocałunków. Chłopak chwycił twoje pośladki, a ty korzystając z okazji oplotłaś swoje nogi wokół jego bioder. Trzymając cię w ten sposób chłopak szybko pokonał dystans dzielący przedpokój od sypialni. Położył cię na łóżku i zaczął pieścić wszędzie. Dosłownie. Jęczałaś z rozkoszy. Nie chcąc być gorsza, zdjęłaś jego koszulkę i zaczęłaś całować tors. Zjeżdżałaś coraz niżej aż do krocza. W tej chwili chłopak przypominał ci kota. Mruczał w ten sam sposób. Było to przyjemne, ale to była tylko gra wstępna. Nie chcieliście przedłużać i szybko przeszliście do rzeczy. Byłaś zachwycona. Jeszcze nigdy nie przeżyłaś takiej nocy. To było dla ciebie cudowne doświadczenie. Po wszystkim byliście tak zmęczeni, że zasnęliście. Następnego dnia obudziłaś się z ogromnym bólem głowy. Nie przeszkadzało ci to, jeszcze. Póki co liczyło się dla ciebie to, że leżysz naga, wtulona w uroczego chłopaka, którego nawet nie znałaś. Nie wiedziałaś nawet jak ma na imię. Ale czy to ważne? I tak pewnie już więcej go nie spotkasz. Wkrótce wstaniesz, ubierzesz się i wyjdziesz. Wrzucając to wspomnienie to zakładki 'było minęło'. Chłopak otworzył oczy. Uśmiechnął się.
-Dzień dobry-powiedział zachrypniętym głosem.
-Dzień dobry.
Wpatrywaliście się chwilę w siebie.
-Tak w ogóle jestem Harry.
-A ja [t.i].
-Więc [t.i] jak ci minęła noc?
-Dobrze, a tobie?
-Świetnie.
Puścił do ciebie oczko. Myślałaś, że zaczniesz się rumienić. Bez alkoholu twoja pewność siebie wyparowała. Nie wiedziałaś co zrobić. Gwałtownie wstałaś i wybełkotałaś 'muszę już iść'. Chłopak wstał lekko zaskoczony twoim zachowaniem. Widocznie jeszcze żadna dziewczyna nie opuściła sama z siebie jego mieszkania. Próbował cię przekonać żebyś została z nim na śniadaniu. Odmówiłaś. Wyszłaś. W myślach mówiłaś 'głupia, głupia'. Włożyłaś ręce w kieszeń kurtki. Ze zdziwieniem stwierdziłaś, że jest na ciebie za duża. Okazało się, że przez pomyłkę ubrałaś kurtkę Harry'ego. Lekko zawstydzona wróciłaś z powrotem pod jego drzwi. Otworzył po pierwszym sygnale dzwonka. Powiedział:
-Skoro wróciłaś to może już zostaniesz.
-Chętnie.
Uśmiechnęliście się do siebie i lekko pocałowaliście.
Ta noc dała początek waszej znajomości i...waszej miłości. Jesteście parą od miesiąca i macie nadzieję, że będziecie razem jeszcze dłużej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz