Od jakiegoś czasu kręcę z Liamem. Tak, tam ze słynnym Liamem Paynem. Poznaliśmy się na zabawie u mojego kuzyna, a jego przyjaciela- Andy'ego. Z początku nie zaiskrzyło, dopiero zakończył poprzedni związek. Po jakimś czasie trafiłam na niego w jednym z Londyńskich klubów i postanowiliśmy się umówić ponownie. Dziś jest nasza siódma randka. Tym razem nie na mieście, ale u Liama w domu. Trochę się denerwuję. No dobrze, trochę bardzo. Szykowałam się z cztery godziny chcąc wypaść idealnie. Mimo to nie osiągnęłam zadowalającego dla mnie efektu. Dotarłam na miejsce. W drzwiach przywitał mnie uśmiechnięty Li.
-Hej. Ślicznie wyglądasz.- uśmiechnął się szeroko.
-Dzięki.
Weszłam do środka, a chłopak mnie objął w talii, korzystając z okazji oplotłam ręce wokół jego szyi. Powiecie romantyczny moment? I to bardzo. Spojrzał mi w oczy i...cmoknął w usta. I nic więcej...to już siódma randka, a my jeszcze się nie całowaliśmy. Martwi mnie to. Może jestem tylko koleżanką? Brunet chwycił mnie za rękę i pociągnął do salonu. Usiedliśmy na kanapie i włączyliśmy film, który leciał na jakimś kanale. Zapowiadał się fajnie. Jeszcze lepsza była świadomość, że mam obok siebie tak cudownego chłopaka jak Liam. Jest tak blisko, a mimo to wydaje mi się nieosiągalny...wszystko przez ten pocałunek! W końcu nadszedł czas reklam. Zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się. Dogadujemy się doskonale, można powiedzieć nadajemy na tych samych falach. W pewnym momencie Li pochylił się nade mną. Moje serce zaczęło bić szybciej. Zbliżał się wargami do moich i.... właśnie w tym momencie skończyły się reklamy! Co za pech! Liam speszony szybko się odsunął i wlepił wzrok w ekran, zrobiłam to samo. Po kilku minutach rozluźnił się i objął mnie ramieniem. Poczułam motylki w brzuchu. Jego dotyk jest tak niesamowicie delikatny. Oparłam głowę o jego ramię, a on swoją drugą dłonią złapał moją. Siedzieliśmy w tej pozycji do samego końca filmu. To było niezwykle słodkie uczucie. Gdy film dobiegł końca powiedział:
-Podobał ci się film?
-Tak, a tobie?
-Średnio.
-Dlaczego?
-Bo reklamy były za krótkie.
Moje serce znowu przyśpieszyło.
-Myślałam, że powinny być krótkie.
-Nie tym razem. Przerwały coś ważnego.
Uśmiechnął się słodko i znowu pochylił. Tym razem nic mu nie przeszkodziło. Najpierw delikatnie dotykał twoich warg swoimi, a potem zaczął bardzo delikatnie i czule całować. Pogłębialiśmy pocałunki, ale powoli chcąc czerpać z tego jak największą przyjemność. Gdy oderwaliśmy się od siebie powiedziałam:
-Dobrze, że te reklamy trwały tak krótko.
Zrzedła mu mina.
-Dlaczego?
-Bo po takim pocałunku nie mogłabym się skupić na filmie.
Znowu się uśmiechnął i złożył na moich ustach kolejny cudowny pocałunek, który został jednym z tych, których nigdy się nie zapomina.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZECZYTAŁEŚ = KOMENTARZ

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz